Socjopatka zwariowała
Dobra, muszę to z siebie wyrzucić.
Kobieta zmienną jest. Już jakiś czas temu zapowiadałam wakacyjne zmiany szablonu, a potem o tym zapomniałam (może po prostu złapał mnie leniuszek i mi się nie chciało?). Zmiany nie zaszły i na razie nie zapowiada się żadna zmiana szablonu na socjopatce.
Trochę pogłówkowałam nad tym, jak widzę tego bloga w przyszłości (ewentualnie jakie wprowadzić zmiany, żeby zachować jakąś minimalną spójność) i tak, jakiś czas temu, podziałałam w kategoriach. Przez chwilę poczułam się bardziej poukładana i byłam pewna, że na najbliższy rok tak już zostanie.
Dopóki nie pojawiłam się na łódź bloguje i nie posłuchałam o blogach eksperckich.
Wszystko się poprzewracało
I od 18 czerwca czuję wokół siebie wielki chaos. W zasadzie jestem jego słabym ogniem, które nie może nad nim zapanować i chyba zaraz zostanie pochłonięte. To jest straszne uczucie, ponieważ wydaje mi się, że podejmuję dobrą decyzję, idę w dobrym kierunku, a czuję się zupełnie odwrotnie. Czuję jakbym wszystko burzyła i ponownie (jak przy zakładaniu bloga) nic nie ma konkretnej struktury.
Otóż zamierzam założyć nową stronę internetową (o czym wspominałam wam w poprzednim wpisie).
Miało to być owiane tajemnicą, no ale dobra, muszę jednak się tym z wami podzielić.
Blog ekspercki
Zamierzam wszystkie moje wpisy o karierze (może z jakimiś małymi wyjątkami – typu wpisy gościnne i inne) przenieść na nową stronę (przenieść to za dużo powiedziane, po prostu wstawić je od nowa).
Jestem w trakcie tworzenia bloga, który będzie poświęcony tylko planowaniu kariery i niczemu więcej.
Bowiem dowiedziałam się na łódź bloguje, że łączenie bloga lifestylowego z eksperckim to strzał w kolano. I powiem wam, że od początku mi to śmierdziało łączyć np. modę z planowaniem kariery, ale poszłam na łatwiznę. Teraz trochę tego żałuję, ponieważ cykl z karierą muszę zacząć od samego początku. Więc mam w sumie zmarnowane pod tym względem pół roku (tyle, że teksty mam gotowe:P).
Więc dowiedziałam się, że jeżeli mam być traktowana poważnie, muszę poważnie do tego podejść. No i tak się stało. Ślęczę teraz nad nową stroną, znowu terroryzuje wiadomościami moich mnichów z zenboxa (najlepszy hosting ever) i czuję, że tonę.
Jednak wiem. że w końcowym efekcie przynajmniej nie będę miała poczucia, że mieszam nieodpowiednie składniki. Spokojnie będę wam pisać o modzie, wrzucać swoje stylizacje, pisać o książkach, o wydarzeniach (to, co uwielbiam i zajmuje mój wolny czas), a na drugiej stronie zajmę się tym, z czym jestem związana zawodowo.
No i jeszcze YouTube. YouTube najprawdopodobniej zostanie poświęcony na promowanie Łodzi i podróże. Mam w głowie jeszcze jeden pomysł na cykl na kanale, ale narazie czasowo niemożliwe jest odpalenie go.
No i daję sobie rok na sprawdzenie, jak to wszystko zadziała. Jak coś nie pójdzie, to z czegoś zrezygnuję. W końcu nie mogę robić wszystkiego, bo życie mam tylko jedno. 🙂 A powiem wam, że to jest i tak minimum pomysłów, które mam i realizuję.
Gdybyście dowiedzieli się, jakie jeszcze pomysły mi chodzą po głowie (założenie kanału na Youtube mojemu psu też do nich należy) to dopiero byście się złapali za głowę. 😀
Za dużo naraz
Takie tam wakacje sobie zorganizowałam. 🙂
Więc jeżeli posty będą pojawiały się teraz trochę rzadziej i nieregularnie (jak to miało miejsce w poniedziałki, środy i piątki) to musicie mi wybaczyć, bo żyję w chaosie. 😀
Środa oczywiście już nie będzie poświęcona karierze. Nie wiem jeszcze czemu. Przez całe te przenosiny zaburzył mi się także system socjopatki. Najchętniej usiadłabym, popłakała i poczekała, aż wchłonie mnie ten chaos, ale nie mogę sobie na to pozwolić, bo uwielbiam kiedy wszystko jest dobrze uporządkowane i ma ręce i nogi (nawet jeśli krótkie). 😀
Może trochę podzielę kulturę i osobno stworzę serię o książkach (ostatnio sporo pojawia się ich na blogu), a może coś innego. Nie wiem. Jeszcze nie wiem. Nie wiem też, jak ogarnę dwie strony i kanał na YouTube. Nie wiem.
Może macie dla mnie jakieś rady, dobre słowo? Cokolwiek. 🙂