Socjopatka.plpatrz szerzej, bo możesz więcej.

Zamigaj do mnie!

2015-04-22 · Dagmara Sobczak

|

W tym tygodniu zostałam zainspirowana przez Martynę, i jej wpis „Piątkowy misz masz na sobotni wieczór”. Opisała ona, gdzieś między wierszami, ludzi głuchoniemych, którzy porozumiewali się za pomocą języka migowego i zostali wytknięci palcami przez innych. Nie mieści mi się w głowie, jak to możliwe, że istnieją jeszcze ludzie takiego marnego pokroju, którym przeszkadzają niepełnosprawni.

Nie o tym jednak będzie ten wpis. Postaram się przekonać dziś was, że język migany jest naprawdę cholernie ciekawy!

Trochę teorii…

Języki migowe stanowią integralny element kultury osób niesłyszących oraz ich komunikowania się z otoczeniem. Zaczęły kształtować się w II połowie XVIII wieku, równocześnie z tworzeniem pierwszych szkół dla niesłyszących dzieci, będących skupiskami osób mających taki sam problem w komunikowaniu się – niemożność odbioru mowy dźwiękowej słuchem.

W praktyce istnieją dwa sposoby posługiwania się znakami migowymi – w formie tzw. polskiego języka migowego (PJM) – języka z własną gramatyką o charakterze wizualno-przestrzennym i pozycyjnym oraz w formie tzw. systemu językowo-migowego (SJM) – połączenia mowy dźwiękowej w polszczyźnie fonicznej z właściwą jej gramatyką oraz znaków migowych ilustrujących wypowiedź słowną.

Język ten żyje i rozwija się tak, jak każdy żywy język używany w określonej społeczności ludzkiej i jest całkowicie sprawnym instrumentem komunikacji. Stanowi on alternatywną metodę komunikowania się, całkowicie zastępującą język foniczny.

Charakterystyczną cechą języka migowego jest całkowicie odmienna gramatyka, mająca wobec braku możliwości odmiany znaków migowych przez przypadki i osoby – charakter pozycyjny, w którym o sensie zdania nie decydują końcówki fleksyjne, lecz szyk wyrazów w zdaniu. Podstawę porozumiewania się w tym języku stanowią tzw. znaki ideograficzne (określające pojęcia), gesty wtrącone i mimika, a ich uzupełnieniem jest alfabet palcowy, używany w sytuacjach tego wymagających.

Warto zauważyć, że praktycznie w każdym państwie istnieje inny język migowy, choć wykazują one ze względu na wizualny charakter większe podobieństwa między sobą, niż języki foniczne.

Nauka języka migowego

Nie będę wam tutaj przytaczać więcej teorii o tym czym się charakteryzuje język migowy i w jaki sposób najlepiej jest się go uczyć, bo to wszystko znajdziecie w książkach, czy w internecie.

Ja miałam to szczęście, że na ostatnim roku studiów do programu włączyli nam zajęcia z języka migowego. Co prawda to był tylko jeden semestr (czego bardzo żałuję!), ale tak szybko wertowaliśmy materiał, że naprawdę bardzo dużo udało nam się ogarnąć (oczywiście tym, którzy poświęcali, też sporo czasu na naukę w domu). Mnie język migowy pochłonął do reszty!

Zaraziłam tym, także mojego męża. Kiedy wracałam z zajęć, tego samego dnia pod wieczór wychodziliśmy na spacer, siadaliśmy na ławce i migaliśmy do siebie. Przekazywałam mu wiedzę, którą nabyłam kilka godzin wcześniej podczas zajęć. W ten sposób świetnie sobie utrwalałam informacje z lekcji.

Uwierzcie byłam tym totalnie zajarana.

Większość moim kolegów z roku była zawiedziona, że musimy ogarnąć tak dużą ilość materiału w tak krótkim czasie. Nie czuli tego. Uważali to za zbędny balast, który nigdy im się do niczego w życiu nie przyda. Te reakcje dużo powiedziały mi o niektórych osobach z roku. O ich egoizmie i marnej świadomości. Kilka osób wręcz wstydziło się migać na zajęciach. Nie wiem dlaczego. Może czuli się przez to gorsi; za blisko niepełnosprawności, która ich przerażała? Naprawdę nie wiem.

My z mężem jak już co nieco potrafiliśmy to migaliśmy do siebie w miejscach publicznych i sprawiało nam to nie lada frajdę. Owszem, niektórzy na nas zerkali, ale nigdy nie poczułam się przez to gorsza, czy wytknięta palcem. Co więcej czułam się silniejsza. Posiadałam umiejętność, której brakowało tym wszystkim na około.

Nauka podstaw języka migowego dała mi wiele. Większą świadomość tego, jak wygląda życie ludzi głuchoniemych na co dzień. Jak ważne są detale i umiejętność ich wyrażania.

W pewnym wywiadzie czytam:

„Po co ludzie słyszący uczą się języka migowego?

Osoby słyszące też mogą się porozumiewać przy użyciu języka migowego z innymi osobami słyszącymi. Na przykład młode matki uczą swoje dzieci bobo migów, ponieważ umożliwiają one wczesną komunikację z niemowlęciem. Nauka JM we wczesnym dzieciństwie, podobnie jak nauka gry na instrumencie, poprawia możliwości intelektualne dzieci. I tak 9-miesięczne dziecko miga do 75 znaków, podczas gdy niemigające dziecko rozumie jedynie proste słowa . Dla wielu ludzi decydującym powodem do nauczenia się JM jest fakt, że to piękny sposób komunikowania się, który angażuje całego człowieka.”

Być może sama powrócę do dalszej nauki tego pięknego języka. Na tą chwilę chciałabym zachęcić was do spróbowania!

Poniżej zamieszczę kilka linków, na których możecie spróbować swoich sił z językiem miganym:

Może jest tu też ktoś oprócz mnie kto miał do czynienia z językiem migowym? Jeżeli tak, chętnie się dowiem z czego się uczyliście.

To co, pomigasz ze mną?:)

język miganie migany migowy PJM SJM
Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Uwielbiam planować, organizować i pomagać ludziom w znalezieniu w sobie pasji. Uwielbiam podróże i zwierzęta! Mieszkam w Łodzi i kocham to miasto. :)