See Bloggers 2016 – relacja
Długo biłam się z myślami czy pisać relację z tego wydarzenia.
W końcu pisałam relację z Łódź Bloguje, Zanox Fashion Expert Day, a nawet z Warszawskich Targów Książki i wiem, że te osoby, które nie były, lubią posłuchać o wrażeniach. Dlatego zdecydowałam, że jednak skuszę się na opisanie swoich wrażeń. 🙂
See Bloggers 2016 – relacja
Uważam, że tego rodzaju spotkania są najlepszą z możliwych form, aby poznać wiele wspaniałych osób na żywo. Już po innych eventach przekonałam się, że czytanie blogerów, których poznało się na żywo, smakuje inaczej… lepiej!
Na See Bloggers miałam okazję poznać naprawdę dużo nowych osób. Spotkałam także kilka znajomych twarzy z innych wydarzeń. I często ma się wrażenie, jakby naprawdę niektórych tych ludzi znało się od zawsze. Cóż, magia blogosfery.
Zawieranie znajomości uważam za najważniejszą, najcenniejszą i najprzyjemniejszą rzecz, jaka może nas tam spotkać. I to mówię ja – dziewczyna, która rok temu zarzekała się, że nie będzie uczestniczyć w takich wydarzeniach, bo nie pokona swojej strefy komfortu. Dzisiaj widzę jaki progres dokonał się we mnie w przeciągu jednego roku (!) i wszystko dzięki temu, że zaczęłam blogować.
To jest naprawdę niesamowite.
Za rok będę mądrzejsza
To było pierwsze See Bloggers, na którym byłam i teraz już jestem bardziej doświadczona i wiem, co zmienię za rok, jeżeli tam się pojawię:
- Zapiszę się na więcej zamkniętych warsztatów – okazało się, że wiele warsztatów, które wydawały mi się niezbyt ciekawe, okazały się strzałem w dziesiątkę (wiedza ta pochodzi od opinii innych osób). Żałuję, że nie zapisałam się na żadne warsztaty fotograficzne i urodowe. Dlaczego? W tej dziedzinie mam poczucie, że cały czas mało wiem i wyniosłabym z nich jakąś wiedzę, która mogłaby mi się przydać – jeżeli nie do końca w blogowaniu (tematyka urodowa), to w życiu osobistym. Natomiast większość wykładów, na których byłam, dotyczyła stricte blogowania ogólnego. I niestety okazało się, że często była to wiedza dobrze mi już znana. Ciekawie przedstawiona, ale znana.
- Więcej uwagi poświęcę nowym znajomościom – z kilkoma osobami zamieniłam raptem kilka słów. To zdecydowanie za mało. Myślę, że czasem warto poświęcić pół godziny z wykładu, aby pójść na kawę i porozmawiać. Wiadomo, że na wykładach tak się nie pogada, jak poza nimi. Dlatego w przyszłym roku chcę poznać Was jeszcze więcej i przede wszystkim bardziej! 🙂
- Zostanę nad morzem dłużej – niby pojechałam do Gdyni już w czwartek, ale więcej osób zostało nad morzem po see bloggers, a nie przed. To mogłaby być kolejna okazja do wypicia razem kawy na mieście. Poza tym odpoczęłabym po tym, jakże trudnym (wykładowo i imprezowo) weekendzie.
Wrażenia ogólne
- Świetna robota organizatorów, którym naprawdę należą się wielkie brawa i szacunek. Wszystko było dobrze dograne, oznaczone i przygotowane.
- Świeża krew w doborze prelegentów okazała się strzałem w 10! Mam tu na myśli wykład Alabasterfox o Instagramie, który cieszył się dużą frekwencją. Sama Adrianna okazała się przesympatyczną dziewczyną. 🙂 Oby więcej tak dobrych wyborów.
- Świetne panele dyskusyjne. Moim faworytem okazał się panel „Od zera do milionera, czyli co o Tobie mówią Twoje lajki” i może niekoniecznie ze względu na temat, ale dobór uczestników – świetne przełamanie charakterologiczne. Moje serce na tym panelu skradł Robert Biedroń. <3
- Jedyne co bym zmieniła to może więcej innowacyjnych tematów w strefie głównej, dla blogerów nie tylko początkujących. Myślę, że lepszym wyborem byłby wykład np. o podcastach, nowych aplikacjach i kierunkach, w których zmierza blogowanie, niż na przykład wykład o tym, jak znaleźć swój wyróżnik, czy jak znaleźć czytelników. Myślę, że tego rodzaju informacji w Internecie jest bardzo wiele i każdy bez problemu może je znaleźć. To jedynie, taka moja drobna uwaga. 🙂
Podsumowując: polecam każdemu, a kto nie był ma czego żałować. 🙂
Podobne posty, które pojawiły się na blogu: