Kobieta dość doskonała
Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie książka „Kobieta dość doskonała” Sylwii Kubryńskiej. W dobrej cenie możecie nabyć ją tutaj, do czego zachęcam wszystkich, bo po tej lekturze Wasze spojrzenie na życie kobiet diametralnie się zmieni.
Zresztą, co ja Wam będę opowiadać. Wystarczy zacytować Małgorzatę Halber, która na kobietach całkiem nieźle się zna. Po przeczytaniu tej książki napisała takie oto słowa:
„To jest dla wszystkich kobiet i dziewczyn, które żyją ściśnięte własnym życiem i tym, jak bardzo wyjątkowe nie są. To jest szczere, złością pisane życie zwyczajnej Kasi, która bardzo chce być fajna i dosyć szybko orientuje się, że inne są prawa dla niej, a inne dla chłopców.
Kubryńska niczego nie udaje, nie stara się wymyślać losów i tła, tylko daje głos setkom, tysiącom kobiet, które się kiszą we własnych głowach, w swoich oczekiwaniach na własny temat, a nie mają komu o tym opowiedzieć.
Przygody Kasi to przygody bez przygód, to właśnie ta szara szmata, w której żyją kobiety. Nie ma tu akcji z XIX wieku, kryminału i reportażu. Jest treść, od której po prostu robi się lepiej. Że ktoś też tak ma”.
Matka Polka
Nie jestem matką.
Jestem za to córką, siostrą, żoną i matką chrzestną. Ciocią, bratanicą, kuzynką, przyjaciółką, koleżanką i znajomą. Jestem socjolożką, blogerką i kobietą. To te pierwsze, jakie przychodzą mi do głowy role, które przyszło mi pełnić w moim życiu. Ale jest ich znacznie więcej. A wiecie, co jest najgorsze? Że każda z tych ról społecznych stawia przede mną inne oczekiwania. Niektóre są bardzo sprzeczne ze sobą i gryzą się do krwi. Do tego stopnia, że wewnątrz mnie toczy się nieustająca wojna.
I wiecie co, moje Drogie? Teraz już wiem, że macie tak samo.
Kobieta dość doskonała
Czy któraś z Was postrzega siebie jako Boga? Podejrzewam, że nie.
To dlaczego bierzecie na siebie wszystkie niedogodności tego świata? Każdy problem? Humor swojego dziecka? Niezadowolenie swojego męża? Wściekłość swojego szefa? Dlaczego wszystko odbieracie do siebie i staracie się naprawić każdą „emocjonalną usterkę” ludzi wokół Was?
Dlaczego ulegacie swoim matkom, żeby tylko się nie denerwowały? Dlaczego schodzicie z drogi swoim kapryśnym przyjaciółkom, żeby tylko nie usłyszeć wyrzutów w swoją stronę? Dlaczego zakładacie na imprezy, jak najkrótsze spódniczki, mimo że to wcale nie leży w Waszym guście i czujecie się jak kosmitki? Dlaczego całą swoją energię kierujecie na innych, zamiast na siebie? Dlaczego dajecie sobą manipulować?
Takich pytań, książka rodzi całe mnóstwo. My, kobiety nie potrafimy stawiać wymagań. Nie potrafimy określać warunków. Mamy wieczną potrzebę pomagania innym, ratowania sytuacji, stawania „pomiędzy”. A dlaczego tak silnie zakorzenionej nie mamy, potrzeby zadbania o siebie? Rozwinięcia swoich pasji i pragnień?
Bo za bardzo przejmujemy się opinią innym. Bo kiedy pragniemy zrobić coś po swojemu (w książce przytoczony jest przykład kobiety rzucającej prace na etacie, na rzecz pisania bloga) zostajemy skierowane na publiczny lincz. Rzucasz pracę? Z czego będziemy żyć? – Myślisz tylko o sobie!- A co z dziećmi?- Jesteś nieodpowiedzialna!- Wzięłabyś się za porządną robotę!- Nie zachowuj się jak dziecko!- Niszczysz swoje życie, a przy okazji innych!
Znacie to?
Jeśli któraś z Was próbowała wyjść poza ramy „kobiecości”, które zostały nam narzucone dawno temu, a które cały czas są powielane i praktykowane przez inne kobiety, to wie, jak mocno można dostać po dupie.
Bo to mężczyzna jest od kombinowania, oddawania się swoim przyjemnościom, zarabiania, bycia Bogiem. Ty musisz tylko sprawiać, żeby on był szczęśliwy, najedzony i aby się nie nudził. I ta rola ma Ci wystarczyć. Tak jest, będzie, tak być powinno.
Doskonała kobieta
Nie ze wszystkim zgadzam się w tej książce. Mam tu na myśli, takie kwestie, w których naprawdę nam kobietom udało się wyemancypować wiele korzyści i zmienić spojrzenie, przynajmniej niektórych mężczyzn, na pewne działania. Jednak dalej jest wiele do zrobienia. Jestem pewna, że przy tej książce, każda z Was zatrzyma się na chwilę i zastanowi: o kurcze to o mnie! Dlaczego to robię? Dlaczego tak się zachowuję?
Często nie będziecie zadowolone z tego, co usłyszycie. Ale każda kobieta powinna mieć tę książkę w swoich rękach, aby zrozumieć siebie, ale przede wszystkim inne kobiety. Bo tak łatwo jest nam oceniać, drwić z czyichś decyzji, kroków. Szczególnie z innych kobiet. Wiecznie się porównujemy, szukając tylko sposobności, żeby innej wbić szpilę. Bo to od nas się wymaga. Od nas się oczekuje. I my nieświadomie nakręcamy tę spiralę, przykładając łatki innym kobietom. Że nieodpowiedzialna, zła matka. Że niewdzięczna przyjaciółka. Nietroskliwa żona. Leniwa podwładna. Niezadbana kobieta. Samolubna kochanka.
Dlaczego za każdym razem swoją złość i krytykę kierujemy na inne kobiety? Rzadko na mężczyzn?
Wszystkie te odpowiedzi przekazuje ta książka. Na koniec zdradza, także sekret jak wyrwać się z tych szponów oczekiwań, które stawiamy sobie same i które stawiają przed nami inni. Prosta zasada (na którą zresztą sama bym nie wpadła)- wierzę, że do zrealizowania. 😉
Moja opinia
Co ja o tym myślę?
Szczerze, nie sądziłam, że jest tak źle. Przecież mam partnerski związek; dążę do swoich marzeń, a nie oczekiwań innych; umiem powiedzieć „nie”. A jednak. Okazało się, że jest wiele, oj wiele codziennych spraw i przykładów, w których zachowuje się jak typowa kobieta zorientowana na innych. Służebnica. Pani domu. Zazdrosna o inne. Ta, która zawsze próbuje się dostosować. Typowa Kasia, bohaterka książki. Bo prawda jest taka, że każda z nas jest taką typową Kasią. Mniej lub bardziej. Obraz to zasmucający i tkliwy zarazem. Ale dający, także siłę do walki o siebie. O nas. O wszystkie kobiety.
Podobne posty, które pojawiły się na blogu:
Światowy Dzień Książki
Imię- sztuka dla ludzi inteligentnych?
Być jak księżna Kate? Nie dziękuję!