Po drugiej stronie drzwi.

Jest tylko jeden sposób na to by dowiedzieć się, co znajduje się po drugiej stronie drzwi… trzeba przez nie przejść.
Ostatnie kilka lat mojego życia polega na ciągłym otwieraniu nowych drzwi. Myślisz, że przychodzi mi to z łatwością? Nic bardziej mylnego. Za każdym razem staję wryta. Sięgam za klamkę, ale nie naciskam jej. Boję się. Po prostu, po ludzku boję się tego, co mnie tam spotka.
Czy będzie tak, jak sobie wyobrażam, czy może inaczej? Gorzej, lepiej? Poradzę sobie, czy będę musiała się poddać, bo nie podołam?
To może w ogóle lepiej nie ryzykować?
Po drugiej stronie drzwi.
To, co czeka Cię po drugiej stronie, zawsze jest niewiadomą x. Na wykresie życia to ta niewiadoma jest esencją. To ona sprawia, że nie stoisz w miejscu. To ona nadaje Twojemu życiu smak i pierwiastek szaleństwa.
Szaleństwo. Czy w ogóle potrzebujemy go w naszym życiu? Czy życie samo w sobie nie jest nazbyt szalone, żeby jeszcze mu dokładać do pieca? Gdzie leży granica ilości szaleństwa? Czy ona w ogóle istnieje? Szalone rzeczy napędzają nas. Budzą w nas endorfiny i inne hormony odpowiedzialne za chcenie.
Robiąc coś nowego, wchodząc na nieznany Ci wcześniej grunt, inaczej mówiąc: otwierając nowe drzwi, pobudzasz swój organizm do działania. Krew szybciej płynie, mózg pracuje na intensywniejszych obrotach, po prostu czujesz, że żyjesz. A chcesz to czuć prawda? 🙂
Próbowanie nowych rzeczy i pokonywanie strefy komfortu to najlepsza terapia dla osób zniechęconych swoim życiem i tym, co na co dzień robią. Być może krótkotrwała, ale skuteczna. Tak długo będzie trwać, jak długo będziemy adaptować się i przyzwyczajać do nowej sytuacji, w której zostaliśmy postawieni.
A co potem? Znajdź i otwórz nowe drzwi.
Otwórz te cholerne drzwi!
Stres, lęk, obawy – to normalne uczucia, które z autopsji zna każdy z nas. One nie są Twoim wrogiem.
To one ostrzegają Cię przed tym, że właśnie wchodzisz na nowe tory, że właśnie zaczyna się dziać coś nieznanego im wcześniej. Twój organizm nie wie, jak się zachować, bo to dla niego nowość. Ostrzega Cię więc – uważaj! Nowe, nieznane! Może niebezpieczne!
Ale Ty przecież wiesz, że to nie jest nic niebezpiecznego. Ty po prostu rozpoczynasz nowy projekt, zmieniasz pracę, przebranżawiasz się, wychodzisz do ludzi. To w żaden sposób nie zagraża Twojemu życiu. To zagraża, owszem, ale jedynie rozleniwionemu organizmowi, który chciałby żyć tylko tym, co już zna.
Nie pozwól mu na to! Przecież Ty nie chcesz wegetować. Chcesz przeć do przodu, zdobywać doświadczenie, próbować nowych rzeczy. Chcesz tego, o czym rozmawialiśmy wcześniej. Chcesz czuć, że żyjesz!
Poczuj to, otwierając te cholerne drzwi! Za nimi nie ma diabła tasmańskiego, który czeka, żeby Cię zjeść. Za nimi nie ma piekła, które Cię pochłonie. Za nimi jest kolejna ścieżka, która może okazać się tą skomponowaną właśnie, tylko i wyłącznie dla Ciebie.
A co jeśli nie? Możesz zawsze zawrócić. Nie ma zakazu. Możesz też skręcić i poszukać innych drzwi na horyzoncie. Możesz to wszystko, bo otworzenie tych drzwi, przed którymi właśnie stoisz, nie ogranicza Cię w żaden sposób. Jedynie poszerza Twój horyzont.
Więc na co jeszcze czekasz? Wchodzimy? 🙂
drzwi komfortu otwórz strefa teDagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.comHej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Uwielbiam planować, organizować i pomagać ludziom w znalezieniu w sobie pasji. Uwielbiam podróże i zwierzęta! Mieszkam w Łodzi i kocham to miasto. :)