Co zrobisz, kiedy spotkasz dzika?
Z mojego funpage już wiecie, że ostatnio miałam spotkanie z dzikiem, pod moim blokiem. Tak blisko natury jeszcze nie byłam, nawet w ZOO. I zastanawia mnie, co Wy byście zrobili spotykając na swojej drodze dzika?
Wiecie, tak naprawdę coraz łatwiej o takie spotkanie w centrum miasta wieczorową porą. Niestety dziki dokarmiane są przez ludzi bez wyobraźni i zapuszczają się z pobliskich lasów w centrum miasta. Mimo że są zwierzętami typowo nocnymi, przez dokarmianie powoli zaczynają zmieniać swój tryb dnia. I takim sposobem coraz łatwiej jest natknąć się na dzika.
Ja mam to szczęście (w nieszczęściu?), że moje osiedle, na którym obecnie mieszkam, jest niedaleko dużego łódzkiego lasu i dość często można spotkać tam jakiegoś zwierza. Kiedyś o poranku między blokami spacerował łoś, często też spotyka się lisy. No i teraz ostatnio dziki. Wcześniej nie miałam okazji na takie spotkanie, ale jak to mówią: pierwsze koty za płoty!
Co zrobisz, kiedy spotkasz dzika?
Nie wszyscy, zapewne, na co dzień się nad tym zastanawiają. No bo i po co? Przecież kiedyś dzika można było spotkać tylko w głębokim lesie. A jednak są sytuacje, kiedy zostajemy postawieni już przed faktem. Na przykład idziesz na wieczorne bieganie, biegniesz a naprzeciwko w Twoją stronę biegnie dzik. Co robisz?
a. zatrzymujesz się
b. biegniesz dalej, jak gdyby nigdy nic
c. uciekasz na najbliższe drzewo wedle powiedzenia „kto spotyka w lesie dzika, ten na drzewo szybko zmyka”.
Sytuacja nie jest prosta. Ja miałam o tyle dobrze, że my dzika zauważyliśmy, będąc w samochodzie. Więc zagrożenie było bardzo małe. Dziki są mądre i uciekają przed autami. Ale co by było, gdybym spotkała dzika twarzą w twarz? Postanowiłam sprawdzić, jakie zachowanie jest najkorzystniejsze.
Po pierwsze, najlepiej udawać drzewo. Tak, drzewo. Jeżeli dzik nie jest Tobą zainteresowany, po prostu stój nieruchomo i czekaj spokojnie, aż się oddali, wtedy i Ty możesz spokojnym krokiem iść w bezpieczne miejsce.
Jeżeli jednak widzisz, że dzik Cię obserwuje i nie zachowuje spokoju, to znaczy, że szykuje się do ataku na Ciebie. Wtedy nie pozostaje nic innego jak uciekać na drzewo, dach śmietnika czy jakiekolwiek wysokie miejsce. Tam gdzie dzik Cię nie dosięgnie. Ewentualnie do samochodu, jeżeli jesteś blisko swojego auta.
Nie wolno leśnych zwierząt zaczepiać, karmić, głaskać, bić, atakować – nawet jeżeli widać, że są oswojone przez ludzi. Ale tego wiem, że nie muszę Wam tłumaczyć, bo mam mądrych czytelników 😉
Jeżeli jesteśmy już w bezpiecznym miejscu, musimy wezwać odpowiednie służby. My od razu zadzwoniliśmy na straż. Tylko co z tego. Pani przyjęła zgłoszenia, ale nikt nie przyjeżdżał. Jeździliśmy za tym dzikiem (bestia dość szybko się przemieszczała), w razie jakiegoś niebezpieczeństwa, które ten dzik mógł spowodować. Czuliśmy się, za niego odpowiedzieli i za ludzi, którzy mogli go spotkać na swojej drodze.
Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile osób przeszło bezwiednie obok niego, nie zauważając go w ciemności. Nieświadomi niebezpieczeństwa, jakie właśnie jest obok nich. Ale dzik nie był zainteresowany ludźmi – szukał jedzenia. Gorzej, gdyby jakiś spuszczony pies ze smyczy go zauważył i zaczął szczekać, wtedy mogłoby się skończyć na ataku, któregoś ze zwierząt.
Dlatego apeluję! Nie puszczajcie wieczorami, kiedy robi się już ciemno swoich psów ze smyczy!
Akcja skończyła się tak, że podróżowaliśmy z dobre pół godziny za tym dzikiem i nikt nie przyjechał. Zapędziliśmy go w stronę lasu, z którego przyszedł i kiedy już zniknął w gąszczu drzew, pojechaliśmy do domu.
Co się okazało?
Ten dzik to było nic. Kilka dni później w jednej z łódzkich gazet czytam, że grupka 5 dzików chodziła sobie po centrum miasta! Centrum! Ja mieszkam na obrzeżach, blisko lasu – więc akcja jest dość prawdopodobna, ale w centrum?! Okazało się, że dzików jest za dużo, a jedzenia dla nich za mało, więc zapuszczają się w rejony miasta, gdzie można znaleźć pożywienie. Niestety co bardzo mnie zmartwiło, część z dzików, które zapuszczają się w miasto, zostaje przeniesiona do rezerwatów, ale niestety druga część zostaje uśpiona, właśnie ze względu na to, że jest ich już za dużo i stanowią zagrożenie dla miasta.
Dlatego nie życzę takich spotkań ani Wam, ani dzikom.
Podobne posty, które pojawiły się na blogu:
Dlaczego nigdy nie zostanę gwiazdą porno?
*zdjęcie zapożyczone ze strony: wikipedia.org