Khaled Hosseini "Chłopiec z latawcem"
|Kiedy dowiedziałam się, że będziemy recenzować tę książkę, uradowałam się. Cieszy się ona bardzo dobrymi opiniami i tak naprawdę trudno znaleźć recenzję, która byłaby jej nieprzychylna.
Lubię literaturę piękną, która porusza trudną tematykę, dlatego wiedziałam, że to może być piękne literackie spotkanie.
Chłopiec z latawcem
Akcja książki rozpoczyna się w Afganistanie, w latach 70-tych. Opisuje ona przyjaźń między dwoma chłopcami. Amir to syn zamożnego Pasztuna z Kabulu, natomiast Hasan to jego służący, ale i przyjaciel do gier i zabaw.
Pytanie, które nasuwa się już na początku czytania książki, to czy ta przyjaźń na pewno jest prawdziwa? Wątpliwości można mieć już na samym początku czytania, a ich apogeum sięga momentu kiedy Amir jest świadkiem gwałtu na Hasanie przez ich kolegów.
I od momentu tego zdarzenia znienawidziłam Amira. Znienawidziłam tak mocno, że do końca czytania tej książki, nie zmieniło się to.
Wiecie jak trudno czyta się powieść, w której nie możecie zdzierżyć głównego bohatera? Bardzo opornie.
Dręczące wyrzuty sumienia
Dalsza część książki opisuje zmagania Amira z wyrzutami sumienia, jakie dręczą go po tamtym zdarzeniu. Chciałoby się mu powiedzieć: „Bardzo dobrze, masz za swoje!”.
Dwadzieścia lat później kiedy Amir mieszka już w USA pojawia się okazja, aby mógł odkupić stare winy, które dręczyły go przez całe życie. Czy zdobędzie się na odwagę, aby uratować siebie i nie tylko siebie? Tego dowiecie się z książki.
Bardziej ludzcy niż się wydaje
Po przeczytaniu tej książki mam wrażenie, że nie jestem osobą zbyt wyrozumiałą. Za to mam silnie zakorzenione pewne wartości i poczucie sprawiedliwości przede wszystkim. W tej książce pokazana jest sytuacja, w której tych wartości zabrakło dwunastoletniemu dziecku.
Czy to jednak go usprawiedliwia?
Jak już mówiłam, nie jestem wyrozumiała dla znieczulicy (nawet w wykonaniu 12-letniego dziecka), dlatego książka mocno mnie wkurzyła i zaburzyła moją równowagę wewnętrzną.
Nie można jednak odebrać jej pięknie opisanej zdrady, odpowiedzialności i próby odkupienia win. W fabułę idealnie wplecione zostały wyrzuty sumienia, smutek i ludzki zawód.
Nie można odmówić tej książce także emocji. Ta powieść momentami jest naprawdę wzruszająca i kilka razy musiałam otrzeć łzy.
W tle pojawia się brutalny Afganistan, dzięki czemu podczas czytania tej książki na pewno każdy Europejczyk odetchnął z ulgą, że nie urodził się w tym miejscu.
Podsumowując: książkę polecam. Opisuje prawdziwe uczucia, emocje – po prostu życie, takim jakie jest. Nie jest głaskaniem po głowie, gdzie wszystko dobrze się kończy. Nie połechta Cię, nie pocieszy.
Prędzej przytknie do ziemi i powie: Obudź się, właśnie tak wygląda życie.
Wszystkie recenzje moich towarzyszy (każda z osobna jest naprawdę warta przeczytania!) znajdziecie tutaj.
Podobne posty, które pojawiły się na blogu:
Katarzyna Bonda “Sprawa Niny Frank”
Wojciech Chmielarz “Podpalacz”
Wojowniczki – recenzja
blogerski chłopiec latawcem projekt zDagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.comHej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)