Socjopatka.plpatrz szerzej, bo możesz więcej.

Blog lifestylowy- temat kontrowersyjny

2015-01-29 · Dagmara Sobczak

Tym wpisem podpadnę chyba wszystkim.

 Blog lifestylowy jest narażony najbardziej ze wszystkich rodzajów blogów na szeroko rozumiany hejt.

Mówi się o nim jako ” blog o wszystkim i o niczym”, „blog dla ludzi bez pasji”, „blog dla egocentryków, którzy chcą narzucić innym swoje zdanie”. Jedni zarzucają lifestylowym blogerom, że jest to najbardziej kasowy blog, poprzez promocje różnych marek, czyli osoby decydujące się na pisanie takiego bloga idą na łatwiznę. Inni natomiast uważają, że najciężej wybić się z lifestylem, ze względu na niezdefiniowaną grupę odbiorców. Prawda jest jednak taka, że wszyscy, którzy najgłośniej krzyczą o bezużyteczności takich blogów, najmniej rozumieją ich sens i przekaz.

Mamy różne kategorie blogów. Ci co prowadzą blogi podróżnicze czują się chyba najwyżej ponad wszystkimi. Ładnie to potwierdzili robiąc masowy sprzeciw, kiedy jeden z organizatorów konkursu na bloga roku, podpiął ich pisarstwo do kategorii lifestyle. Oburzenie nie miało granic.

Jak to możliwe, że my, ludzie z pasją, zostaliśmy potraktowani w tak nikczemny sposób i ktoś śmiał nas porównać do blogów o niczym?

Co tu dużo mówić, pora się przebudzić. Dzień Dobry.

Wysoko też czują się blogerzy modowi, tymbardziej, że to o nich ostatnio jest najgłośniej. Jednak i oni są zaraz po blogach lifestylowych obrzucani błotem, ze względu na to, że pasja do mody, też przez hejterów jest mniejsza rangą.

Kim są jednak Ci co mają najwięcej do powiedzenia na temat tych co piszą blogi w tych właśnie kategoriach ( lifestyle, moda) ? I to jest najśmieszniejsze. Sami najczęściej nie potrafią
nigdzie się zakwalifikować.

Uważają się za kategorie ponad wszystkimi. Ich blogi są tak wyjątkowe, że nie mieszczą się w ramy organizatorów. Biedni! Mają problem, żeby wziąć udział w konkursie na Bloga Roku, bo nie mają gdzie się podpiąć. Niektórzy nazywają swoje blogi Offowymi czy Absurdalnymi. Prawda jest jednak taka, że czytając je, widzimy jak na dłoni, że są najnormalniejszymi z krwi i kości blogami lifestylowi. Piszą o tym co widzą, co czują, co słyszą, nakreślają swoje zdanie na temat tego co dzieje się na świecie.

Jednak są tchórzami, bo boją się zakwalifikować swojego bloga do kategorii lifestyle. Przez pejoratywny wydźwięk jaki ma on w środowisku blogerów.

Zamiast starać się pokazać, że blogi lifestylowe mogą być marne, ale i zajebiste, to wolą odciąć się od tego tematu i wręcz hejtować je, by odwrócić uwagę czytelnika od tego, że ich blog właśnie taki jest !

I nie ma on nic wspólnego z brakiem zainteresowań, bo osoby piszące tego typu blogi chcą podzielić się przede wszystkim swoimi obserwacjami, po to by móc polemizować z innymi, poddać temat w dyskusję i może razem dojść do czegoś? Zmienić coś? Wpaść na coś, czego jeszcze nikomu wcześniej się nie udało. I to też jest forma szeroko rozumianego lifestylu, obok pisania o dekoracji wnętrz, sposobów na sprzątanie, czy dzieleniu się nowym przepisem.