A Ty jak dbasz o swoje zdrowie? + relacja z Food&Health Conference.
|Jesteśmy po pierwszej edycji Konferencji Food&Health. Czy było warto? Czego się dowiedziałam o sobie? Czego się dowiedziałam o ludziach? Jak się z tym wszystkim czuję?
Odpowiadam poniżej. 🙂
Konferencja trwała dwa dni, cały program wydarzenia znajdziecie w moim poprzednim wpisie – o tutaj. Jeżeli nie wiecie, o co chodzi, zapraszam Was do przeczytania najpierw tamtego tekstu.
Bo tutaj będzie samo mięso wydarzenia. 🙂
Food&Health Conference.
Na wstępie przypominam, że byłam w ekipie organizacyjnej, jako osoba odpowiedzialna za wolontariuszy i nie byłam w stanie być na wszystkich wykładach i skorzystać ze wszystkich usług dostępnych na Konferencji – w końcu byłam w pracy! 🙂 Co nieco jednak zażyłam, co się dowiedziałam to moje, ale trochę też się podzielę. 😉
Zacznijmy od prelekcji, bo one pewnie interesują Was najbardziej.
Uczestniczyłam w kilku wykładach (można je policzyć na palcach jednej ręki), ale albo dobrze trafiłam, albo wszystkie wykłady były świetnie przygotowane merytorycznie.
Dużym zaskoczeniem będzie pewnie dla Was to, że najbardziej podobała mi się prelekcje organizatorki Doktor Ani. A dlaczego miałoby Was to zaskoczyć? Ano dlatego, że Ania nie miała być prelegentem. Niestety w ostatnim momencie jedna z prelegentek dała cynk, że się nie zjawi i Ania w 20 minut przygotowała prezentację i ją wygłosiła. I co więcej, mnie tym kupiła.
Wykład ten został przeprowadzony bardzo na luzie, ale i bardzo merytorycznie. Wręcz wyklarowała się dyskusja, podczas której każdy zadawał pytania, a uczestnicy wraz z organizatorką na nie odpowiadali i dzielili się swoimi doświadczeniami.
To tu dowiedziałam się między innymi, że:
- większość owoców jest pryskanych. Dlatego najlepsze są owoce sezonowe dostępne w Polsce.
- nie jedz śniadania od razu po wstaniu, jeżeli jest Ci nie dobrze. Zjedz to śniadanie później, ale je zjedz. Nie omijaj tego posiłku.
- nie wszystko, co oficjalnie zdrowe, będzie korzystne dla Ciebie. Przykład: zdrowe, modne owsianki. Jeżeli źle się po nich czujesz, po prostu ich nie jedz.
- mięsa i wędliny zasługują na osobną Konferencję, bo to, co dzieje się w tej branży woła o pomstę do nieba. Nie dość, że nie wiemy, co jemy, to dodatkowo trujemy się często nieświadomie.
- jeżeli chcesz jeść czerwone mięso, dowiedz się u źródła nie tylko jak krowa, czy świnia była hodowana, ale i co jadła! Masowe hodowle skazane są na choroby (tak, jak większe skupiska ludzi), dlatego często zwierzęta karmione są paszą z antybiotykami.
- obserwuj swój organizm i jeżeli po jakimś posiłku czujesz się źle, idź, zrób sobie badania, bo możliwe, że jesteś uczulony na jakiś składnik pokarmowy.
- całkowita rezygnacja z tłuszczów jest niewskazana. W końcu to witaminy rozpuszczają się w tłuszczach, gdyby nie one, nasz organizm nie mógłby ich wchłonąć. Naucz się rozpoznawać tłuszcze zdrowe.
Dla wielu z Was informacje te mogą być czymś oczywistym, ale dla osoby takiej jak ja, która szczerze powiedziawszy, dopiero wchodzi w świat racjonalnego, zdrowego żywienia, wszystko jest dla mnie nowością. I czuję się trochę, jak dziecko, które z każdym krokiem wychodzi z mgły. 🙂
Bardzo wpłynął na mnie wykład Jakuba Krzyżaka, na którym dowiedziałam się, dlaczego powinniśmy się ruszać i dlaczego kobiety powinny wykonywać ćwiczenia siłowe. Bo powinny, wiecie? Dla mnie to akurat nigdy nie był problem, bo lubię chodzić na siłownię i nie boję się, że będę przez to koksem, ale wiem, że wiele kobiet ta wizja przeraża. A regularne ćwiczenia siłowe, przede wszystkim pleców, niwelują efekt „dziadka”, czyli przykurczu. Ta pochylona sylwetka na starość to nic więcej jak tylko zanik mięśni pleców. Bo mięśnie nieużywane zanikają – gdyby ktoś nie wiedział. 🙂
No i trzeci wykład Marty o tym skąd wziąć energię do działania. Dowiedziałam się z niego, że na codzienną energię składają się 3 rzeczy: odpowiednia dieta, codzienna aktywność fizyczna i odpowiednia jakość i długość snu.
Okazuje się, że dla każdego długość snu i godziny, w których śpi mogą być różne. Dlatego trzeba kłaść się spać w chwili kiedy czujemy znużenie i wstawać kiedy się przebudzimy (bez budzika). To nasz organizm takimi sygnałami daje nam znać – kiedy i ile powinniśmy spać, żeby mieć energię na cały dzień.
Wiem, że nie zawsze jest to możliwe, w zależności od trybu pracy, ale tylko takie spanie jest najefektywniejsze. Przed snem można czytać książki, ale lepiej nie siedzieć w telefonie i nie rozpraszać mózgu milionami informacji i obrazów – gorzej się zasypia.
Zasadniczo można by tak opowiadać i opowiadać, ale jedynie obecność na tej Konferencji pozwoli Wam odkryć te tajniki wiedzy, które jeszcze są dla Was nieodkryte.
Wykłady, wykładami, ale przejdźmy do partnerów.
A Ty jak dbasz o swoje zdrowie?
U partnerów to zaszalałam.
W sobotę i w niedzielę pozwoliłam sobie na masaż. U dwóch innych Pań. Jeden był bardziej relaksacyjny, a drugi zdecydowanie leczniczy. Ach, czego to ja się o sobie dowiedziałam! Wiem, w których miejscach na plecach kumuluje mi się stres, a kumuluje i to jak! Bo ja na ogół przejmuje się często i wieloma rzeczami, przez co moje plecy są bardzo pospinane. Ulga po 15-minutowym masażu leczniczym, jaką odczułam, była nie do opisania.
Dostałam informacje, jakie dokładnie ćwiczenia powinnam wykonywać, jak często powinnam powtarzać masaż leczniczy i na co uważać. Niestety praca w pozycji siedzącej też swoje robi. Pani pobudziła na plecach i na rękach takie moje mięśnie, że jeszcze do dziś mnie w niektórych miejscach boli. Ale tak miało być, więc na spokojnie. 🙂
W niedzielę pozwoliłam sobie także na masaż dłoni ciepłym woskiem. Przyjemne uczucie, a gładkość dłoni po zabiegu – marzenie. 🙂
Wiele osób korzystało z makijażu, modowych konsultacji i konsultacji dietetycznych. Mnie niestety nie starczyło czasu, ale zmierzyłam sobie poziom tłuszczu, masy mięśniowej i wody w organizmie.
No niestety nie jest idealnie. Jestem odwodniona, ale wiedziałam, że tak będzie. Zdaje sobie sprawę z tego, że piję za mało.:/ Jednak kiedy potwierdzi się taką informację, to zupełnie inaczej człowiek na to patrzy. Znów trzeba rozpocząć picie wody na siłę. Bo herbata nie nawadnia, tylko odwadnia – gdyby ktoś nie wiedział. No i mam zbyt mało mięśni w górnej partii ciała, a reszta w normie, czyli idealnie, jakby nie patrzeć. 🙂
Dodatkowo dziesiątki przepysznych przekąsek. Ta Konferencja udowodniła mi, że zdrowe przekąski mogą być smaczne, a powiem szczerze, że nigdy w to do końca nie wierzyłam. 🙂
Kilka rozczarowań.
Kolejny raz przekonałam się, że jeżeli ktoś zawodzi – nie tylko w życiu, ale i właśnie na wydarzeniach – to ludzie. Niestety.
Ja sama zawiodłam się na wolontariuszach, którzy mieli się pojawić, a nie przyszli. Rozumiem, że czasem może coś wypaść, stać się, jak np. w przypadku Kasi (pozdrowienia!), która wiem, że nie zrobiła tego specjalnie, ale niestety 4 innych wolontariuszy mnie zawiodła.
Niestety to był dopiero początek. Organizatorka także w ostatnim momencie przejechała się na kilku osobach, z którymi się umawiała.
Niestety nie zawsze na wszystko mamy wpływ, ale wiecie co? Nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło. Pojawia się problem: trzeba wykombinować rozwiązanie. Następnym razem będziemy mądrzejsi. Poza tym w takich sytuacjach człowiek uczy się najwięcej i zbiera serię doświadczeń – więc nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. 🙂
Więc odpowiadając na pytanie: jak się z tym wszystkim czuję? Najlepiej! 🙂
I to nie koniec! W tym roku jeszcze w innych miastach będziecie mogli uczestniczyć w food&health. Więcej informacji na bieżąco. 🙂
A teraz chciałabym Wam życzyć Wesołych Świąt! Odpoczywajcie!
a dbasz food gdynia health jak konferencja o relacja ty zdrowieDagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.comHej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Uwielbiam planować, organizować i pomagać ludziom w znalezieniu w sobie pasji. Uwielbiam podróże i zwierzęta! Mieszkam w Łodzi i kocham to miasto. :)