7 miejsc, które musisz zobaczyć
Powszechnie wiadomo, że człowiek to istota, która mimo tego, że nie zna się zupełnie na temacie to i tak się wypowie.
Bo przecież widziała gdzieś, coś w Internetach, albo w skrócie oglądała wiadomości o 17.00. I takim sposobem staje się ekspertem w danej dziedzinie.
Otóż ja dziś też będę ekspertem „po omacku”. Chcę podzielić się z Wami miejscami, które powodują dreszcze na mojej skórze. Miejscami, które muszę odwiedzić, bo inaczej moje życie nie będzie spełnione. Miejscami, których jeszcze nie miałam przyjemności oglądać na żywo, ale na pewno to zrobię.
Etapy podróżowania
W podróżowaniu interesujące są etapy. Większość z nas, po 4 czerwca 1989 roku zaczęła trochę odmiennie patrzeć na słowo wakacje. Oprócz Ustrzyk dolnych, Ciechocinka, Murzasichle, Spały i Helu, pojawiły się dodatkowe punkty podróży. Nareszcie swoją kulturę przedstawiały nam inne państwa starego kontynentu. Powoli zaczęliśmy dostrzegać magię innych miejsc. Chociaż stu procentowa gwarancja pogody, nijak ma się do cudownej niewiedzy, którą przeżywam za każdym razem, gdy jadę nad nasze polskie wybrzeże. Tylko tam, 5 lat z rzędu, zastają mnie 2 tygodnie deszczów, a w dniu wyjazdu, bach, 30 stopni. Wtedy wiem, że ktoś tam u góry nademną czuwa, żebym nie dostała raka skóry.
Gorące plaże…
Oczywiście oprócz Europy, swoje granice otworzyły też wszystkie inne kontynenty. W telewizji zapadł szał na zielone karty. MTV skutecznie wypromowało Amerykę. Ludzie zaczeli wyjeżdzać.
Dalej najpopularniejsze kierunki to Bułgaria, Chorwacja, Egipt, Turcja i Grecja. Powód też jest dosyć prosty i nikogo nie dziwi- cena. Nikogo nie można winić, że zwraca na to uwagę. Przecież nie każdy zarabia średnią krajową, aby móc sobie w 2 miesiące odłożyć na taki wyjazd. Poza tym te kraje są piękne i w każdym z tych miejsc znajdziemy ciekawe zakątki.
Większym problemem jest to, że głównie do tych właśnie krajów latają wycieczki zorganizowane. Od 1-go do 14-go dnia pobytu jesteś zamknięty w hotelu, który zazwyczaj znajduje się przy plaży. Więc budzisz się o 8:00, bo na zewnątrz poranny zefir ma 32 stopnie. Idziesz na stołówkowe śniadanie. Następnie zajmujesz swój leżak, na którym wcześniejszej nocy zwinnie nałożyłeś swój ręcznik, aby nikt nie zajął Ci prywatnego miejsca. I tak smażysz się na słonku, aż do stołówkowego obiadu.
…i darmowe drinki
Wspomniałam o darmowych drinkach, jako obowiązkowym punkcie między posiłkami? Kolorowe napoje nieodłącznie towarzyszą wszystkim turystą, przez cały dzień. Po obiedzie, zazwyczaj, ponownie korzysta się z kąpieli słonecznych. Aby przed kolacją, w kolorze mahoniu wyskoczyć i wydać trochę miejscowej waluty w pobliskich sklepach z chińską tandetą.
I tak mijają 2 tygodnie. Wzbogacenie kulturowe + 10.
Teraz poważnie
Co taki wyjazd, wnosi do naszego życia, oprócz wyraźnego odcięcia opalenizny miedzy plecami, a pośladkami?
Wyjazdy tego typu to tylko gwarancja pogody. Sama nie wiem, czy to strach czy wygoda pcha nas w ręce tych wycieczek. Przecież za takie same pieniądze, możesz zorganizować sobie swoje prywatne wakacje życia. Tanie linie lotnicze oferują nam podróż w dwie strony za 150-200 zł. Oczywiście mowa tu o Europie i trzeba dobrze szukać. Noclegi znajdziesz za grosze, pod warunkiem że nie będzie to centrum imprezowego miasta. Większość ludzi zna angielski, więc z dogadaniem się też nie ma problemu.
Co lepsze, jeśli masz problem z zamówieniem pizzy przez telefon w swoim kraju- mam dla ciebie niespodziankę. Internet oferuje ci rezerwację noclegów, wypożyczenie samochodu, kupno biletów wstępu, czy zamówienie taksówki za pośrednictwem jednego kliknięcia. Bez konieczności rozmowy z kimkolwiek.
W miejscach, gdzie nie sięgają macki biur podróży, znajdziesz coś czego nigdzie indziej nie zobaczysz.
Jeśli dorosłeś do tego, że wyjazd za granice, nie wiąże się z ciągłym uzupełnianiem promili w organizmie i chcesz zamiast zapalenia wątroby, wnieść do swojego życia jeszcze coś- to odważ się na wyjazd na własną rękę.
Oglądałeś ostatnio jakiś film? Czytałeś książkę? Pomyślałeś o którymś z miejsc: Wow! Tam musi być pięknie.
Bo ja właśnie w ten sposób, uzupełniam swoją listę miejsc do odwiedzenia. Zwiedzanie na własną rękę da Ci wolność, wolność wyboru i brak presji czasu. Bo przecież, jeżeli nie wrócisz na noc do hotelu, to nikt nie wezwie żandarmerii, aby cię szukali. Wynajmiesz pokój tam, gdzie właśnie dotarłeś, nie oglądając się za siebie. Jak będziesz we Włoszech to może zamiast oglądać kolejny kościół wynajmij sobie skuter i zwiedź pobliskie winnice. Otoczone niezliczonymi górami, łąkami, polami i brakiem turystów. W Grecji, zamiast oglądać wydeptany, wymyty i wygłaskany Akropol- odwiedź jakąś wyspę, na której spotkasz naleciałości różnych narodów. Wsiądź w auto i zgub się. Poznasz miejsca, dla których ludzie mieszkający tam, zostawili swoją pracę w korporacji, aby chodować oliwki zarazem patrząc na morze. Bo właśnie to daje im szczęście i spełnienie.
To tylko taka moja lekka sugestia, tytułem „wstępu”.
Poniżej przedstawię Ci listę 7 miejsc, które musisz zobaczyć:
1. Grecja, Santorini, Oia. Myślę że pierwsze zdjęcie które pokazuje wujek Google wyjaśnia wszystko.
źródło: http://www.1freewallpapers.com
2. Francja, Paryż. Jest jak jest, media skutecznie wzbudzają w nas strach. Ale przecież do cholery to jest Paryż! Stolica mody! Tam trzeba być, a ja jeszcze nie miałam okazji. Chociaż już Wam kiedyś wspominałam coś o tym kraju. I nawet miałam już tam być, ale los zadecydował za mnie, że wtedy wyruszyłam do Anglii. No i tak, tak.,tak! Pełno turystów we Francji, wiem. Nie lubię tego. Ale uwierzcie, znajdę tam miejsca gdzie nie spotkam ani jednego.
http://www.1freewallpapers.com
3. Norwegia, Skare ,Latefossen to jest punkt początkowy od którego chciała bym zacząć podróż po tym kraju pełnym rzek, jezior, gór i naturalnej przyrody.
źródło: http://www.tapeciarnia.pl
4. Tobermory, Mull, Szkocja.
źródło: http://www.adventurewomen.com
5. Hiszpania, Ronda.
źródło: http://www.pg.gda.pl
6. Ardales, Málaga, Hiszpania i trasa szlaku El Caminito del Rey.
źródło: http://inlandproperties.info
7. Słowacja, Liptovski Mikulas. Tylko poza sezonem, gdy turyści przestaną oblegać idealne stoki Chopoku. Marzmy mi się usiąść nad jeziorem Mara i patrzeć na Tatry z drugiej strony.
źródło: https://i.szalas.hu/
Być może coś z tej listy Was również zainspiruje. Być może znajdziecie miejsce, które okaże się Waszą oazą. A może macie swoją listę miejsc do odwiedzenia? Jeśli tak, chętnie je poznam i być może coś dopiszę do swojej.
Pamiętajcie! Podróże kształcą, ale podróże na własną rękę to dopiero przygoda!
Wpisy o podobnej tematyce, które pojawiły się na stronie:
Co warto zobaczyć w Londynie,
Londyn w zdjęciach.